środa, 5 października 2011

178a.



Autumn Rose Pullover
Moje kalkulacje, rady i pomysły. Uwaga ! Bardzo długi post.


Sweterek tworzy motyw główny składający się z dużych okręgów wypełnionych kolorową szachownicą oraz wąskiego, trójkolorowego szlaczka .
Oryginalnie dzierga się go z 11 kolorów. Uważam jednak, że jeden z nich, ostatni kończący i rozpoczynający motyw główny, jest zbędny. Nie widać go, a zabawy z jednym rzędem jest tyle samo co z 4. Że nie wspomnę, że po zakończeniu dziergania swetra mamy prawie cały, niewykorzystany motek .

Autumn robimy na drutach z żyłką, na okrągło. Wzór wrabiamy w każdym rzędzie, dlatego ta metoda jest najwygodniejsza.

Jeśli decydujemy się na własne rozliczenie swetra, musimy koniecznie zrobić próbkę motywu głównego. Sweter w całości składa się z motywów wrabianych i każda jego część, od spodu, „ podbita „ jest nitkami wzorów . Polecam więc wełny cienkie i elastyczne – takie max. na druty 2,5 . Ja, skorzystałam z oryginalnych zestawień KP Palette. Wełna jest puszysta, elastyczna /2ply i oczywiscie cienka.




Z moich kalkulacji wyniknęło, że powinnam mieć 11 motywów głównych, po 5 i ½ motywu na przód i tył. To, jak podzielimy te motywy odezwie się do nas na poziomie dekoltu, więc decyzję trzeba przemyśleć. Jeśli zależy nam, żeby motywy rozkładały się idealnie symetrycznie i żeby później dekolt trafiał idealnie na środek jednego z okręgów, użyjmy pełnej liczby motywów. U mnie powinno być ich albo 5, albo 6, ale nie jest ;) Asymetria motywów nie sprawia mi kłopotu, ale perfekcjonistów może boleć ;) Połowa mojego przodu/tyłu to 2,75 motywu głównego, a nie 2,5 czy 3. Dekolt też tak wypada .

Najlepiej dziergać sweter na drutach o pół nr większych od tych rekomendowanych. Jeśli mamy wełnę na 2,5 dziergamy na 3. Motywy wrabiane gęsto z natury są mniej elastyczne, większe druty pomogą w uzyskaniu miękkiej i równej dzianiny.
Mimo tak wielu kolorów pracujemy zawsze tylko dwoma. Polecam metodę oburęczną, o której pisały dziewczyny na wielu blogach. Jest świetna. Nic się nie plącze, nitek nie trzeba chować do pudełka, czy woreczków. Łatwo nabrać praktyki, a jeśli wrabiamy wzory tylko od czasu do czasu to i tak nie osiągamy prędkości światła.

Pary kolorów przeplatają się regularnie wraz z wydłużaniem się robótki. Wzory są powtarzalne w poprzek i wzdłuż. Ja, po skończeniu pracy z parą kolorów odcinam ją, zostawiając około 15 cm końcówkę, inni przeplatają nitki również w pionie. Wełna po spruciu mojego swetra to luźne, kolorowe kawałki, które nadają się do kolejnego wrabiania, ale w mniejszym rozmiarze :) Wełna przeplatana również w pionie, po pruciu, wygląda jak po każdym prutym swetrze. Słabym punktem pracy z 11 motkami jest ich nieustające plątanie. To naprawdę nie jest do opanowania nawet jeśli powkłada się je do pudełka z przegródkami i dziurkami. Żebyście jednak mogły ocenić co wolicie, spróbujcie obu metod.




Cięcie nici wymaga podszycia końcówek i dobrego ich zabezpieczenia po zakończeniu „ dziergania” całości. Nie wolno ich ściągać lub pozostawiać zbyt luźno. Polecam podszywanie igłą tapicerską najpierw w poziomie, a potem w pionie. Dopuszczalne węzełki tylko płaskie, a najlepiej obywać się bez nich.

Chociaż uwielbiam metodę magic loop, do wykonania rękawów polecam druty z krótką żyłką. Ogromnie ułatwiają prace. Kręcenie wełnami, liczenie wzoru, pamiętanie o kolorach i wykręcanie żyłki na małej powierzchni to wielkie wyzwanie i nigdy więcej ;)




Rękawy łączymy ze swetrem dokładnie tak samo, jak w przypadku każdego innego swetra raglanowego, robionego od dołu. Polecam zostawianie 8-10 oczek na rękawie i bokach swetra do podszycia, bo jak przerobicie dokładnie wszystkie, następny rząd będzie prawie niewykonalny. Zresztą i tak, kolejne 3 cm, będą dość trudne. Oczka nie przesuwają się lekko. Wykorzystuję do tego druty z bardzo długą żyłką i coś co nazywam pół magic loop. W sytuacji ,w której oczka mocno trzymają się miejsc połączenia, przesuwam je na drut, a w miejscu gdzie drut łączy się z żyłką wyciągam małą pętelkę. To proste i wygodne rozwiązanie, pamiętajcie , że tu dodatkowo cały czas wrabiamy wzory i musimy pamiętać o nitkach pod spodem, a dokładnie o tym, by ich nie sciągać!

Jeśli kalkulujemy sweter same, wybierzmy metodę rozliczania raglana i dekoltu dobrze sobie znaną. Od chwili kiedy połączymy wszystko na jedną żyłkę, nie da się tego już przymierzyć.




Przy dekolcie zdejmujemy tyle oczek ile mamy w planach – chodzi mi o dół dekoltu i tę prostą linię . W kolejnym rzędzie w miejscu zdjęcia oczek nabieramy na drut na nowo ok. 12 oczek . To właśnie te oczka będziemy później ciąć . W każdym następnym rzędzie przerabiamy je naprzemiennie kolorami jakimi właśnie pracujemy. Pamiętamy o wyrobieniu podcięcia dekoltu, czyli przerabiamy oczka razem tak jak zawsze i tak jak mamy w planach.

Moje podejrzenia, że oryginalny raglan jest nieco za krótki potwierdziło się, po przecięciu linii dekoltu. Żeby jego wykończenie tworzyło ładny półokrąg należy zakończyć raglan w przodach nieco poniżej kości obojczykowej. W opisie swetra tak właśnie jest – niestety linia raglana wychodzi za wówczas za krótka i „ ciągnie”. Ja, skupiłam się więc na tym, by miała 26-28 cm – tyle potrzebuję, by czuć się swobodnie i zapomniałam o wykończeniu dekoltu;) Teraz jest on nieco za długi , ale podetnę go i podszyje dokładnie tak samo jak każde cięcie w dzianinie.






Rozliczając sweter samodzielnie koniecznie trzeba zdecydować się, czy wzory mają powtarzać się symetrycznie i regularnie , czy też nie ( wiem, powtarzam,ale to ważne). Jeśli macie obawy jak odejmować i dodawać oczka do wzoru, zróbcie sobie model w Excelu – bardzo wygodne urządzenie. Pamiętajcie, że przerabiając dwa oczka razem musicie to zrobić zawsze nitką ( glównie chodzi o kolor) drugiego oczka- inaczej zgubicie wzór.

Sposobów na wrabianie wzorów jest tyle, ile dziewiarek. Najważniejsze to dojść do celu :)




Mój Autumn Rose wyszedł idealnie, prawdopodobnie duża w tym zasługa niebywale elastycznej wełny z KP. Wymaga jeszcze wykończeń i prania, ale to za chwilę. Jestem zachwycona jego kształtem. Trochę zagapiłam się z raglanem i „ scykorzyłam” przy rękawach – mogłyby być węższe, nie powinnam tam dodawać żadnych oczek – no ale…
Przy drugim się wyrówna :))

I zostanę przy tych 11 motywach głównych! Bardzo mi się podoba ten lekki nieporządek ;)


53 komentarze:

bean pisze...

Oj jaki piękny ! I kolory fantastyczne. Może odkurzę maszynę dziewiarska i machnę coś podobnego- bo robić w rękach to nie na moje nerwy :))) Podziwiam.

Anna pisze...

prawdziwe mistrzostwo, aż jęknęłam, dużo też cennych wskazówek Basiu udzieliłaś ale chyba na takie cudo bym się nie porwała :)

chmurka pisze...

Basiu śliczny jest, zazdroszczę Ci go- ale w takim pozytywnym sensie (jeśli w ogóle zazdrość może mieć jakiś pozytywny sens. Pisałam już wcześniej że kusi mnie wrabiany projekt, wtedy pisałam że na razie nie- to teraz napiszę że jeszcze długo nie, po prostu moja wiedza i doświadczenie są nikłe, a do tego cięcie robótki w trakcie napawa mnie panicznym lękiem i nie dam się przekonać, że to łatwo proste i się da. Tym bardziej podziwiam

Anonimowy pisze...

No i sie doczekalam! Jak dla mnie to kolejny cud swiata!No i opisany.Jeszcze chwilke popatrze i sobie pojde.Ale nie na dlugo,wieczorem znow zajze! godlesia

Spes pisze...

Ech.....

CU@5 pisze...

Ciekawa uwaga na temat robienia rękawów. Przy tylu kolorach faktycznie możnaby zwariować z magic-loopem.
Nie wiem czy wytrzymałabym z brakiem symetrii, ale muszę powiedzieć, że efekt jest naprawdę super! Szczególnie, gdy wiadomo jak i dlaczego!
Szew boczny- nigdy się go uniknie, zachodzenie wzorów jest bardzo interesujące,zazębiające się koła fajnie wyglądają.
Co do dekoltu- dziś jestem misiem o małym rozumku i mało zrozumiałam.
Gratuluję pięknego Autumn Rose!

makramka pisze...

Pełen szacunek!!!

Kankanka pisze...

Oj a ja się też porywam na taki udzierg cieniowany, jak sobie poczytałam to mi trochę przechodzi......., ale to takie cudne, wełenka w zasięgu, drutów do wyboru i koloru to chyba muszę!

szoszonka pisze...

wow:] jest przepiękny:]
pytanie laika: wcięcie w talii uzyskałaś redukując jeden kółkowy motyw?

Brahdelt pisze...

Wszystko to brzmi dla mnie jak obcy język, a podobno umiem trzymać druty w rękach... *^v^*
Ten sweter jest fascynujący!

scriptoria pisze...

Ten sweter to jest mistrzostwo świata, piękny, gratuluję :)

fanaberiapraga pisze...

Bean, dziękuję ! Pomysł z maszyną bardzo roztropny :)

Aniu, dziękuję. Na każdego przychodzi czas. Nie ma co się zarzekać, tylko próbować :)

Chmurko,dziękuję – bardzo,bardzo! Nie poddawaj się. Jeśli nie robiłaś niczego z wzorami wrabianymi, to rzeczywiście warto zacząć od małych form. Odwaga przyjdzie sama ;)

Godlesiu, dziękuję! Buziaki i uściski!

Spes, dziękuję :)

CU@5, z tym dekoltem to może być moja wina. Tyle pisaniny to i czytelność gdzieś się ulotniła ;) Wrócę do tego, bo to newralgiczny dla swetra z raglanem i głębokim dekoltem moment. Z symetrią to jest tak, że albo się ją kocha, albo kocha w ograniczonym zakresie – jak ja ;)

Makramko, dziękuję :)

Kanknako, Aniu – rób! Po pierwsze dwa motki to duża łatwość manipulowania nimi i nic nie trzeba ciąć, pod drugie – co to za problemy. Teraz już wiesz na co zwrócić uwagę. Po trzecie na pewno dasz radę :)

Szoszonko, dziękuję! W talii odjęłam 4 x po 1/3 okrągłego motywu.

Brahdelt,to prawda! Jest w nim coś,co przyciąga i można się patrzeć godzinami :) Co do opisu - nic się nie przejmuj. To może być moja wina ;)

scriptoria,tak! I brawa należą się projektance! Dziękuję :)

Lete pisze...

O matko, jaki piękny! Widziałam go na Ravelry i za każdym razem mnie zachwyca. Ogromny szacun za wykonanie!

craft by Maryla pisze...

Basiu,cudny i do tego jak bardzo wypracowany projekt.Połowa z tego co napisałaś,jeszcze do mnie nie dotarła.Może jak przeczytam jeszcze za dwa dni.Po pierwsze, aż tak mocno skomplikowanego wzoru nigdy nie robiłam,a po drugie i robienie na drutach to nie zbyt częste dla mnie zajęcie.Choć przyznam że jak na warsztatach zobaczyłam Twoją chustę,to szybko chwyciłam za druty by w spróbować robić jakieś ażurki.W Lublinie trochę przy Kasi trenowałam.
No, ale to co pokazałaś to rzeczywiście mistrzostwo świata i dla projektantki i dla Ciebie!Gratuluję!Chciałoby się mieć coś takiego,ale chyba robiłabym to do 80siątki ,a w tym wieku to moje oczy,e, co tam....
Na pewno milusi i mięćciuteńki!
Gratuluję,podziwiam,pozdrawiam!!!!

edi-bk pisze...

Barbaro Wielka- jesteś wielka. Ale sweter obłedny! Uściski.

pimposhka pisze...

Jak zobaczylam na telefonie, ze jest nowy post to siegnelam po komputer bo na telefonie nie godnam tego ogladac :) Basiu, padam z zachwytu!!!!!!! Toz to jest dzielo sztuki!

Intensywnie Kreatywna pisze...

O, mamusiu! Dekolt, talia, wzorek... Projektantka jest genialna, ale Twoje wykonanie jest cudne, piękne i powodujące kreatywną zazdrość :) Wracam do patrzenia na całościowe zdjęcie na manekinie i wzdychania z zachwytu.

Annavilma pisze...

Cóż tu jeszcze można dodać, Basiu, widać ogrom Twojej pracy, ten sweterek to prawdziwy majstersztyk :) Masz Kobieto cierpliwość!!!

Agata pisze...

ja pierniczę, ale cacko!
Pokaż się w nim, Kobieto, pliiiizzzz!!!
Z opisu w ogóle nic nie kumam, ale absolutnie mnie to nie martwi - w życiu na coś takiego się nie porwę :P

Agus pisze...

Szczena mi opadła czytając opis... wytrwałam do połowy, resztę popodziwiałam!

Iza Bela Stitches pisze...

Podziwiam, zwłaszcza ja sama nigdy do takich wzorów serca nie miałam. Nie na moje nerwy takie wygibasy!

kryniafu pisze...

Piękny, wypracowany, perfekcyjny i jak widać możliwy do wykonania. Taka duża ilość nitek naraz może zniechęcić ale jak widać warto bo efekt i satysfakcja murowane. Zdarzało mi się dziergać całe wrabiane, proste formy jak do tej pory, dłużej to trwa ale warto. Basiu, Twoje szczegóły pracy do zapamiętania, wrabiany w planie murowany, ech. Podziwiam ten efekt końcowy.

fanaberiapraga pisze...

Dziękuję, dziękuję, dziękuję !
Pamiętajcie, że to jednak tylko sweter :)

Lete, dziękuję! Masz rację – to naprawdę jeden z ładniejszych swetrów jakie widziałam i wydziergałam.

Marylko, tekst na sucho może być nużący. Pomocny będzie przy podobnych projektach. Dziękuję – buziaki!

Edi – ha ha ha… no ja nie wiem, nie wiem , przecież się odchudzam :))))

Pimposhko, dziękuję! Moja zasługa to tylko wykonanie.

Intensywnie kreatywna, dziękuję . Trochę pracy przy tym było, ale da się nad tym zapanować.

Aniu, dziękuję! Jak skończę to co mam na drutach zabieram się za Venezia Pullover ;)

Agu, no podobało mi się dokładnie tak samo jak Tobie :) Jak skończę, zdecyduję, czy się pokażę ;)

Aguś, bo ten opis to trzeba od razu z robótką. Tak na sucho może być nieczytelny. Dziękuję !

tonka pisze...

Cudo!Chylę czoła przed mistrzostwem wykonania :))

fanaberiapraga pisze...

Izuniu, rozumiem, choć krzyżyki wcale nie są łatwiejsze!

Kryniu,kiedyś trzeba zacząć:) Jestem przekonana, że spokojnie dasz sobie radę. A gdyby trzeba było coś doświetlić, daj po prostu znać. Dziękuję!

fanaberiapraga pisze...

Tonko, bardzo, bardzo dziękuję :)

MADLINE pisze...

Fantastyczny. Gratuluję wytrwałości. Pozdrawiam

Kite Designer pisze...

HA!!! Obled :-D

Anna pisze...

Baisu, jaki śliczny sweterek! Gratuluję!

Anna pisze...

CUDO!!!!!!! Przepiękny wzór, mistrzowskie wykonania. Szczęka moja zadzwoniła o podłogę. I te kolory... CUDO!!!

Karina pisze...

Basiu, mistrzostwo świata, piękny!!!!!!!

Rene pisze...

Wypieściłaś kolejne cudeńko. Fantastyczna robota!

fanaberiapraga pisze...

Madline, Kite,Aniu, Aniu, Karinko, Rene - dziękuję bardzo!!! Zachęcam do własnych przeplatanek. Szczerze przyznaję,że koniec takiej robótki napawa ogromną satysfakcją :)))

Kocurek pisze...

Basiu -"Rose" jest śliczna , no nie mam słów i tyle.

Wczoraj przeczytałam wszystko ale jakoś z powodu choroby chyba nie wszystko mi się poukładało.
Dziś już jest znacznie lepiej...
Bardzo Ci dziękuję za te wszystkie rady i podpowiedzi.
Mam tylko takie kretyńskie pytanie , czy rękawy robiłaś razem z tułowiem ( po przejściu części "prostej" w rękawach ) a potem raglan czy każdą rzecz oddzielnie?
Pytam , ponieważ na Raverly sporo osób robiło razem rękawy , zostawiały tylko oczka na podszycie pod pachą.
Ja rezygnuję z modelowania talii , z powodu ,że bark u mnie "widocznej" talii , a ta resztka co jest to może się wymodeluje przy blokowaniu.
I chyba zacznę od nowa...bo coś czuję ,że sobie źle policzyłam:)))

Mam nadzieję ,że teraz po Twoich radach będzie już znacznie łatwiej:))
Dzięki wielkie.

Serdeczności

Laura pisze...

I to jest coś czego się spodziewałam Basiu. Cudo poza moim zasięgiem. Wiedziałam,że mnie powali,ale zrobiło to mocniej :)
Piękny...

myszoptica pisze...

Laurencja, mnie właściwie - to ja miałam napisać taki komentarz;)

toż to jest cudo prawdziwe! nie nosić, bo się zuzyje, w ramki oprawić i tylko miłych;) zwiedzających dopuszczać:))

myszoptica pisze...

miało byc: wyręczyła:) w afekcie pisałam:)

fanaberiapraga pisze...

Kocurku - dziękuję. Ten sweterek po prostu u każdego wygląda pięknie.
Wszystko robiłam razem. Rękawy przełożyłam na żyłkę z "body" jak przyszedł "ten" moment. Rzeczywiście chyba łatwiej by było zrobić rękawy odzielnie, a raglan wyrobić i przeciąć dokładnie tak jak dekolt, ale pomyślałam,że dam radę ogranąć całość , stąd taka metoda :)
Przy Venezia Pullover zrobię oddzielnie ;)

Laurko, buziaki wielkie. Mój udział w tym cudzie,to tylko dzierganie. On wygląda pięknie u każdego!

Myszko, ja Was z Laurką chyba muszę upić :)))

Anonimowy pisze...

Cudo !!! Życze , aby nigdy sie nie znudził... Dawno temu w Burdzie wpatrzyłam sweterek w róze , sama srebrna nitka mnie zrujnowała. Troche z niego wyrosłam :) , trzymam dla córki. Rzeczy z wełny dobrej jakosci dłuugo sa piekne, mam w szafie sweterek po Mojej Mamie , kupowała go w latach 60- tych w peweksie , cudny szary , klasyczny , zapinany , Trzecie pokolenie kobiet z naszej rodziny tez bedzie sie z niego cieszyc. Inka

Ewa pisze...

przyznam, ze nie bardzo lubie ubran we wzory, ale nemuzu si pomoct... ten jest PRZEPIEKNY!

Anonimowy pisze...

Jeszcze raz sobie zerknelam i moge isc spac! Buonanotte!godlesia

Krysia pisze...

Basiu, to jest CUDO. gratuluje wykonania .

Ingwen pisze...

Zapisuję sobie tekst na dysku na przyszłość, kiedy już będę mogła opanować taki skomplikowany projekt. Sweter jest piękny, niesamowite kolory :)

makajka pisze...

Basiu - jestem po prostu zachwycona - Twój talent i jego przez Ciebie wykorzystanie mnie zachwyca niezmiennie przy każdym Twoim projekcie.
Bardzo ciepło Cię pozdrawiam.

edi-bk pisze...

Barbaro- diablico jedna, w sensie duchowym, telentościowym i estetycznym miało być. O gabarytach nawet nie pomyslałam:) Uściski

kryniac pisze...

:O Fantastyczny! Po prostu fantastyczny... Twoje wykoanie Basiu jak zawsze perfekcyjne. Nie moge sie napatrzec...

Dorothea pisze...

Kolejna powalona kłania się nisko!
Basik, mam jeszcze prośbę: zajrzyj tutaj: http://christina-art.blogspot.com/ - w sprawie dyskusji na temat żakardu. Bo ty sporo wiesz, a ja cienka jestem w temacie - i ciekawa jestem, jaka jest prawda:)
Zajrzysz? Plisss:)

fanaberiapraga pisze...

Inko, dziękuję. Tak, zamierzam go u siebie zostawić! Sama pamiętam jak podbierałam Babci małe sweterki :) Może i mnie trafi się „ szalona” wnuczka :))

Ewo, do wzorów wrabianych i kolorowych mam taki sam stosunek jak Ty, ale ten sweter jest po prostu poza konkurencją ;)

Godlesiu, buziaki :)

Igwen, dziękuję. Mam nadzieję, że zapiski szybko okażą się pomocne :)

Makajko, buziaki i dziękuję!

Edi, wiem! Chciałam się tylko powygłupiać :)))

Kryniuc,dziękuję. Wielkie oklaski należą się projektantce!

Dorotko,mam wrażenie, że już o tym wspominałam;) Christina przytoczyła dokładny opis maszyny Żakarda , tkaniny żakardowej oraz dzianiny żakardowej, ale sama klasyfikacja (dzianiny) odnosi się do produkcji maszynowej wyrobu włókienniczego tworzonego za pomocą połączonych ze sobą oczek ( według mnie oczywiście, ale „ alfą i gametą” to ja jednak nie jestem ;) ). Niestety, nie mogę u Christyny zamieścić komentarza :( Ja, jak Christina na drutach wzory wrabiam.

Joseph Marie Jaquard ( Żakard ) to twórca maszyny umożliwiającej, za pomocą oprogramowania, tworzenie wielopłaszczyznowych i wielokolorowych tkanin. Jego nazwiskiem nazwano maszynę oraz tkaninę na niej uzyskiwaną. Dla mnie, już na zawsze, żakard to tkanina / dzianina tkana. Nie będę kruszyć kopii, jeśli ktoś swoje wzory wrabiane, będzie nazywał żakardami ( choć powstały na drutach, bez oprogramowania, nicielnic, bez możliwości powtarzania tego raz za razem, w takiej samej wielkości, ilości i czasie , czyli bez tego wszystkiego, co stworzył Jaquard ).

Tinki pisze...

...a ja biedna myslalam,ze umiem robic na drutach ;)
...jest piekny...i te kolory...
jest piekniejszy niz oryginal...

..zagladalam tu jako anonim ;) i podziwialam :)
teraz bede to robic oficjalnie :)..i nie bede milczec-tylko mam zamiar sie zachwycac :)

fanaberiapraga pisze...

Tinki, witaj! Dziękuję za miłe słowa.
Byłam u Ciebie na blogu!Jeśli uda Ci się ustawić komentarze jako odzielne okienko, będę mogła również pisać. Niestety,blogspot przestał być doskonały :( Za parę miesięcy będę mieszkała we Francji!Już się cieszę na pokrewne dusze :)))

Tinki pisze...

...bardzo sie ciesze,ze mnie odwiedzilas...doczytalam kiedys,ze syn Twoj na nauki przybyl do normandii :)
...jak widzisz,nawet pod paryskim niebem sa dziergaczki polskie
...bedzie mi bardzo milo :)
..a z komentarzami ;) hmmm...jam straszny jaskiniowiec informatyczny ;) juz dwa dni walcze z tym blogiem ;)
...jezeli bede umiala to poprawie
..czekam na Viole -obiecala pomoc :)
tom jest ja-anonim,ktory Cie pocieszal w sprawie utrzymania wagi na III fazie :)))))

Tinki pisze...

no i chyba mi sie udalo ustawic te komentarze :)

pozdrawiam

Ewa pisze...

A kiedy sie przeprowadzasz? w grudniu bede caly tydzien w Pradze (wczesniej moze tez), moze sie jeszcze spotkamy? A