
Autumn Rose Pullover
Moje kalkulacje, rady i pomysły. Uwaga ! Bardzo długi post.
Sweterek tworzy motyw główny składający się z dużych okręgów wypełnionych kolorową szachownicą oraz wąskiego, trójkolorowego szlaczka .
Oryginalnie dzierga się go z 11 kolorów. Uważam jednak, że jeden z nich, ostatni kończący i rozpoczynający motyw główny, jest zbędny. Nie widać go, a zabawy z jednym rzędem jest tyle samo co z 4. Że nie wspomnę, że po zakończeniu dziergania swetra mamy prawie cały, niewykorzystany motek .
Autumn robimy na drutach z żyłką, na okrągło. Wzór wrabiamy w każdym rzędzie, dlatego ta metoda jest najwygodniejsza.
Jeśli decydujemy się na własne rozliczenie swetra, musimy koniecznie zrobić próbkę motywu głównego. Sweter w całości składa się z motywów wrabianych i każda jego część, od spodu, „ podbita „ jest nitkami wzorów . Polecam więc wełny cienkie i elastyczne – takie max. na druty 2,5 . Ja, skorzystałam z oryginalnych zestawień KP Palette. Wełna jest puszysta, elastyczna /2ply i oczywiscie cienka.

Z moich kalkulacji wyniknęło, że powinnam mieć 11 motywów głównych, po 5 i ½ motywu na przód i tył. To, jak podzielimy te motywy odezwie się do nas na poziomie dekoltu, więc decyzję trzeba przemyśleć. Jeśli zależy nam, żeby motywy rozkładały się idealnie symetrycznie i żeby później dekolt trafiał idealnie na środek jednego z okręgów, użyjmy pełnej liczby motywów. U mnie powinno być ich albo 5, albo 6, ale nie jest ;) Asymetria motywów nie sprawia mi kłopotu, ale perfekcjonistów może boleć ;) Połowa mojego przodu/tyłu to 2,75 motywu głównego, a nie 2,5 czy 3. Dekolt też tak wypada .
Najlepiej dziergać sweter na drutach o pół nr większych od tych rekomendowanych. Jeśli mamy wełnę na 2,5 dziergamy na 3. Motywy wrabiane gęsto z natury są mniej elastyczne, większe druty pomogą w uzyskaniu miękkiej i równej dzianiny.
Mimo tak wielu kolorów pracujemy zawsze tylko dwoma. Polecam metodę oburęczną, o której pisały dziewczyny na wielu blogach. Jest świetna. Nic się nie plącze, nitek nie trzeba chować do pudełka, czy woreczków. Łatwo nabrać praktyki, a jeśli wrabiamy wzory tylko od czasu do czasu to i tak nie osiągamy prędkości światła.
Pary kolorów przeplatają się regularnie wraz z wydłużaniem się robótki. Wzory są powtarzalne w poprzek i wzdłuż. Ja, po skończeniu pracy z parą kolorów odcinam ją, zostawiając około 15 cm końcówkę, inni przeplatają nitki również w pionie. Wełna po spruciu mojego swetra to luźne, kolorowe kawałki, które nadają się do kolejnego wrabiania, ale w mniejszym rozmiarze :) Wełna przeplatana również w pionie, po pruciu, wygląda jak po każdym prutym swetrze. Słabym punktem pracy z 11 motkami jest ich nieustające plątanie. To naprawdę nie jest do opanowania nawet jeśli powkłada się je do pudełka z przegródkami i dziurkami. Żebyście jednak mogły ocenić co wolicie, spróbujcie obu metod.

Cięcie nici wymaga podszycia końcówek i dobrego ich zabezpieczenia po zakończeniu „ dziergania” całości. Nie wolno ich ściągać lub pozostawiać zbyt luźno. Polecam podszywanie igłą tapicerską najpierw w poziomie, a potem w pionie. Dopuszczalne węzełki tylko płaskie, a najlepiej obywać się bez nich.
Chociaż uwielbiam metodę magic loop, do wykonania rękawów polecam druty z krótką żyłką. Ogromnie ułatwiają prace. Kręcenie wełnami, liczenie wzoru, pamiętanie o kolorach i wykręcanie żyłki na małej powierzchni to wielkie wyzwanie i nigdy więcej ;)

Rękawy łączymy ze swetrem dokładnie tak samo, jak w przypadku każdego innego swetra raglanowego, robionego od dołu. Polecam zostawianie 8-10 oczek na rękawie i bokach swetra do podszycia, bo jak przerobicie dokładnie wszystkie, następny rząd będzie prawie niewykonalny. Zresztą i tak, kolejne 3 cm, będą dość trudne. Oczka nie przesuwają się lekko. Wykorzystuję do tego druty z bardzo długą żyłką i coś co nazywam pół magic loop. W sytuacji ,w której oczka mocno trzymają się miejsc połączenia, przesuwam je na drut, a w miejscu gdzie drut łączy się z żyłką wyciągam małą pętelkę. To proste i wygodne rozwiązanie, pamiętajcie , że tu dodatkowo cały czas wrabiamy wzory i musimy pamiętać o nitkach pod spodem, a dokładnie o tym, by ich nie sciągać!
Jeśli kalkulujemy sweter same, wybierzmy metodę rozliczania raglana i dekoltu dobrze sobie znaną. Od chwili kiedy połączymy wszystko na jedną żyłkę, nie da się tego już przymierzyć.

Przy dekolcie zdejmujemy tyle oczek ile mamy w planach – chodzi mi o dół dekoltu i tę prostą linię . W kolejnym rzędzie w miejscu zdjęcia oczek nabieramy na drut na nowo ok. 12 oczek . To właśnie te oczka będziemy później ciąć . W każdym następnym rzędzie przerabiamy je naprzemiennie kolorami jakimi właśnie pracujemy. Pamiętamy o wyrobieniu podcięcia dekoltu, czyli przerabiamy oczka razem tak jak zawsze i tak jak mamy w planach.
Moje podejrzenia, że oryginalny raglan jest nieco za krótki potwierdziło się, po przecięciu linii dekoltu. Żeby jego wykończenie tworzyło ładny półokrąg należy zakończyć raglan w przodach nieco poniżej kości obojczykowej. W opisie swetra tak właśnie jest – niestety linia raglana wychodzi za wówczas za krótka i „ ciągnie”. Ja, skupiłam się więc na tym, by miała 26-28 cm – tyle potrzebuję, by czuć się swobodnie i zapomniałam o wykończeniu dekoltu;) Teraz jest on nieco za długi , ale podetnę go i podszyje dokładnie tak samo jak każde cięcie w dzianinie.

Rozliczając sweter samodzielnie koniecznie trzeba zdecydować się, czy wzory mają powtarzać się symetrycznie i regularnie , czy też nie ( wiem, powtarzam,ale to ważne). Jeśli macie obawy jak odejmować i dodawać oczka do wzoru, zróbcie sobie model w Excelu – bardzo wygodne urządzenie. Pamiętajcie, że przerabiając dwa oczka razem musicie to zrobić zawsze nitką ( glównie chodzi o kolor) drugiego oczka- inaczej zgubicie wzór.
Sposobów na wrabianie wzorów jest tyle, ile dziewiarek. Najważniejsze to dojść do celu :)

Mój Autumn Rose wyszedł idealnie, prawdopodobnie duża w tym zasługa niebywale elastycznej wełny z KP. Wymaga jeszcze wykończeń i prania, ale to za chwilę. Jestem zachwycona jego kształtem. Trochę zagapiłam się z raglanem i „ scykorzyłam” przy rękawach – mogłyby być węższe, nie powinnam tam dodawać żadnych oczek – no ale…
Przy drugim się wyrówna :))
I zostanę przy tych 11 motywach głównych! Bardzo mi się podoba ten lekki nieporządek ;)
53 komentarze:
Oj jaki piękny ! I kolory fantastyczne. Może odkurzę maszynę dziewiarska i machnę coś podobnego- bo robić w rękach to nie na moje nerwy :))) Podziwiam.
prawdziwe mistrzostwo, aż jęknęłam, dużo też cennych wskazówek Basiu udzieliłaś ale chyba na takie cudo bym się nie porwała :)
Basiu śliczny jest, zazdroszczę Ci go- ale w takim pozytywnym sensie (jeśli w ogóle zazdrość może mieć jakiś pozytywny sens. Pisałam już wcześniej że kusi mnie wrabiany projekt, wtedy pisałam że na razie nie- to teraz napiszę że jeszcze długo nie, po prostu moja wiedza i doświadczenie są nikłe, a do tego cięcie robótki w trakcie napawa mnie panicznym lękiem i nie dam się przekonać, że to łatwo proste i się da. Tym bardziej podziwiam
No i sie doczekalam! Jak dla mnie to kolejny cud swiata!No i opisany.Jeszcze chwilke popatrze i sobie pojde.Ale nie na dlugo,wieczorem znow zajze! godlesia
Ech.....
Ciekawa uwaga na temat robienia rękawów. Przy tylu kolorach faktycznie możnaby zwariować z magic-loopem.
Nie wiem czy wytrzymałabym z brakiem symetrii, ale muszę powiedzieć, że efekt jest naprawdę super! Szczególnie, gdy wiadomo jak i dlaczego!
Szew boczny- nigdy się go uniknie, zachodzenie wzorów jest bardzo interesujące,zazębiające się koła fajnie wyglądają.
Co do dekoltu- dziś jestem misiem o małym rozumku i mało zrozumiałam.
Gratuluję pięknego Autumn Rose!
Pełen szacunek!!!
Oj a ja się też porywam na taki udzierg cieniowany, jak sobie poczytałam to mi trochę przechodzi......., ale to takie cudne, wełenka w zasięgu, drutów do wyboru i koloru to chyba muszę!
wow:] jest przepiękny:]
pytanie laika: wcięcie w talii uzyskałaś redukując jeden kółkowy motyw?
Wszystko to brzmi dla mnie jak obcy język, a podobno umiem trzymać druty w rękach... *^v^*
Ten sweter jest fascynujący!
Ten sweter to jest mistrzostwo świata, piękny, gratuluję :)
Bean, dziękuję ! Pomysł z maszyną bardzo roztropny :)
Aniu, dziękuję. Na każdego przychodzi czas. Nie ma co się zarzekać, tylko próbować :)
Chmurko,dziękuję – bardzo,bardzo! Nie poddawaj się. Jeśli nie robiłaś niczego z wzorami wrabianymi, to rzeczywiście warto zacząć od małych form. Odwaga przyjdzie sama ;)
Godlesiu, dziękuję! Buziaki i uściski!
Spes, dziękuję :)
CU@5, z tym dekoltem to może być moja wina. Tyle pisaniny to i czytelność gdzieś się ulotniła ;) Wrócę do tego, bo to newralgiczny dla swetra z raglanem i głębokim dekoltem moment. Z symetrią to jest tak, że albo się ją kocha, albo kocha w ograniczonym zakresie – jak ja ;)
Makramko, dziękuję :)
Kanknako, Aniu – rób! Po pierwsze dwa motki to duża łatwość manipulowania nimi i nic nie trzeba ciąć, pod drugie – co to za problemy. Teraz już wiesz na co zwrócić uwagę. Po trzecie na pewno dasz radę :)
Szoszonko, dziękuję! W talii odjęłam 4 x po 1/3 okrągłego motywu.
Brahdelt,to prawda! Jest w nim coś,co przyciąga i można się patrzeć godzinami :) Co do opisu - nic się nie przejmuj. To może być moja wina ;)
scriptoria,tak! I brawa należą się projektance! Dziękuję :)
O matko, jaki piękny! Widziałam go na Ravelry i za każdym razem mnie zachwyca. Ogromny szacun za wykonanie!
Basiu,cudny i do tego jak bardzo wypracowany projekt.Połowa z tego co napisałaś,jeszcze do mnie nie dotarła.Może jak przeczytam jeszcze za dwa dni.Po pierwsze, aż tak mocno skomplikowanego wzoru nigdy nie robiłam,a po drugie i robienie na drutach to nie zbyt częste dla mnie zajęcie.Choć przyznam że jak na warsztatach zobaczyłam Twoją chustę,to szybko chwyciłam za druty by w spróbować robić jakieś ażurki.W Lublinie trochę przy Kasi trenowałam.
No, ale to co pokazałaś to rzeczywiście mistrzostwo świata i dla projektantki i dla Ciebie!Gratuluję!Chciałoby się mieć coś takiego,ale chyba robiłabym to do 80siątki ,a w tym wieku to moje oczy,e, co tam....
Na pewno milusi i mięćciuteńki!
Gratuluję,podziwiam,pozdrawiam!!!!
Barbaro Wielka- jesteś wielka. Ale sweter obłedny! Uściski.
Jak zobaczylam na telefonie, ze jest nowy post to siegnelam po komputer bo na telefonie nie godnam tego ogladac :) Basiu, padam z zachwytu!!!!!!! Toz to jest dzielo sztuki!
O, mamusiu! Dekolt, talia, wzorek... Projektantka jest genialna, ale Twoje wykonanie jest cudne, piękne i powodujące kreatywną zazdrość :) Wracam do patrzenia na całościowe zdjęcie na manekinie i wzdychania z zachwytu.
Cóż tu jeszcze można dodać, Basiu, widać ogrom Twojej pracy, ten sweterek to prawdziwy majstersztyk :) Masz Kobieto cierpliwość!!!
ja pierniczę, ale cacko!
Pokaż się w nim, Kobieto, pliiiizzzz!!!
Z opisu w ogóle nic nie kumam, ale absolutnie mnie to nie martwi - w życiu na coś takiego się nie porwę :P
Szczena mi opadła czytając opis... wytrwałam do połowy, resztę popodziwiałam!
Podziwiam, zwłaszcza ja sama nigdy do takich wzorów serca nie miałam. Nie na moje nerwy takie wygibasy!
Piękny, wypracowany, perfekcyjny i jak widać możliwy do wykonania. Taka duża ilość nitek naraz może zniechęcić ale jak widać warto bo efekt i satysfakcja murowane. Zdarzało mi się dziergać całe wrabiane, proste formy jak do tej pory, dłużej to trwa ale warto. Basiu, Twoje szczegóły pracy do zapamiętania, wrabiany w planie murowany, ech. Podziwiam ten efekt końcowy.
Dziękuję, dziękuję, dziękuję !
Pamiętajcie, że to jednak tylko sweter :)
Lete, dziękuję! Masz rację – to naprawdę jeden z ładniejszych swetrów jakie widziałam i wydziergałam.
Marylko, tekst na sucho może być nużący. Pomocny będzie przy podobnych projektach. Dziękuję – buziaki!
Edi – ha ha ha… no ja nie wiem, nie wiem , przecież się odchudzam :))))
Pimposhko, dziękuję! Moja zasługa to tylko wykonanie.
Intensywnie kreatywna, dziękuję . Trochę pracy przy tym było, ale da się nad tym zapanować.
Aniu, dziękuję! Jak skończę to co mam na drutach zabieram się za Venezia Pullover ;)
Agu, no podobało mi się dokładnie tak samo jak Tobie :) Jak skończę, zdecyduję, czy się pokażę ;)
Aguś, bo ten opis to trzeba od razu z robótką. Tak na sucho może być nieczytelny. Dziękuję !
Cudo!Chylę czoła przed mistrzostwem wykonania :))
Izuniu, rozumiem, choć krzyżyki wcale nie są łatwiejsze!
Kryniu,kiedyś trzeba zacząć:) Jestem przekonana, że spokojnie dasz sobie radę. A gdyby trzeba było coś doświetlić, daj po prostu znać. Dziękuję!
Tonko, bardzo, bardzo dziękuję :)
Fantastyczny. Gratuluję wytrwałości. Pozdrawiam
HA!!! Obled :-D
Baisu, jaki śliczny sweterek! Gratuluję!
CUDO!!!!!!! Przepiękny wzór, mistrzowskie wykonania. Szczęka moja zadzwoniła o podłogę. I te kolory... CUDO!!!
Basiu, mistrzostwo świata, piękny!!!!!!!
Wypieściłaś kolejne cudeńko. Fantastyczna robota!
Madline, Kite,Aniu, Aniu, Karinko, Rene - dziękuję bardzo!!! Zachęcam do własnych przeplatanek. Szczerze przyznaję,że koniec takiej robótki napawa ogromną satysfakcją :)))
Basiu -"Rose" jest śliczna , no nie mam słów i tyle.
Wczoraj przeczytałam wszystko ale jakoś z powodu choroby chyba nie wszystko mi się poukładało.
Dziś już jest znacznie lepiej...
Bardzo Ci dziękuję za te wszystkie rady i podpowiedzi.
Mam tylko takie kretyńskie pytanie , czy rękawy robiłaś razem z tułowiem ( po przejściu części "prostej" w rękawach ) a potem raglan czy każdą rzecz oddzielnie?
Pytam , ponieważ na Raverly sporo osób robiło razem rękawy , zostawiały tylko oczka na podszycie pod pachą.
Ja rezygnuję z modelowania talii , z powodu ,że bark u mnie "widocznej" talii , a ta resztka co jest to może się wymodeluje przy blokowaniu.
I chyba zacznę od nowa...bo coś czuję ,że sobie źle policzyłam:)))
Mam nadzieję ,że teraz po Twoich radach będzie już znacznie łatwiej:))
Dzięki wielkie.
Serdeczności
I to jest coś czego się spodziewałam Basiu. Cudo poza moim zasięgiem. Wiedziałam,że mnie powali,ale zrobiło to mocniej :)
Piękny...
Laurencja, mnie właściwie - to ja miałam napisać taki komentarz;)
toż to jest cudo prawdziwe! nie nosić, bo się zuzyje, w ramki oprawić i tylko miłych;) zwiedzających dopuszczać:))
miało byc: wyręczyła:) w afekcie pisałam:)
Kocurku - dziękuję. Ten sweterek po prostu u każdego wygląda pięknie.
Wszystko robiłam razem. Rękawy przełożyłam na żyłkę z "body" jak przyszedł "ten" moment. Rzeczywiście chyba łatwiej by było zrobić rękawy odzielnie, a raglan wyrobić i przeciąć dokładnie tak jak dekolt, ale pomyślałam,że dam radę ogranąć całość , stąd taka metoda :)
Przy Venezia Pullover zrobię oddzielnie ;)
Laurko, buziaki wielkie. Mój udział w tym cudzie,to tylko dzierganie. On wygląda pięknie u każdego!
Myszko, ja Was z Laurką chyba muszę upić :)))
Cudo !!! Życze , aby nigdy sie nie znudził... Dawno temu w Burdzie wpatrzyłam sweterek w róze , sama srebrna nitka mnie zrujnowała. Troche z niego wyrosłam :) , trzymam dla córki. Rzeczy z wełny dobrej jakosci dłuugo sa piekne, mam w szafie sweterek po Mojej Mamie , kupowała go w latach 60- tych w peweksie , cudny szary , klasyczny , zapinany , Trzecie pokolenie kobiet z naszej rodziny tez bedzie sie z niego cieszyc. Inka
przyznam, ze nie bardzo lubie ubran we wzory, ale nemuzu si pomoct... ten jest PRZEPIEKNY!
Jeszcze raz sobie zerknelam i moge isc spac! Buonanotte!godlesia
Basiu, to jest CUDO. gratuluje wykonania .
Zapisuję sobie tekst na dysku na przyszłość, kiedy już będę mogła opanować taki skomplikowany projekt. Sweter jest piękny, niesamowite kolory :)
Basiu - jestem po prostu zachwycona - Twój talent i jego przez Ciebie wykorzystanie mnie zachwyca niezmiennie przy każdym Twoim projekcie.
Bardzo ciepło Cię pozdrawiam.
Barbaro- diablico jedna, w sensie duchowym, telentościowym i estetycznym miało być. O gabarytach nawet nie pomyslałam:) Uściski
:O Fantastyczny! Po prostu fantastyczny... Twoje wykoanie Basiu jak zawsze perfekcyjne. Nie moge sie napatrzec...
Kolejna powalona kłania się nisko!
Basik, mam jeszcze prośbę: zajrzyj tutaj: http://christina-art.blogspot.com/ - w sprawie dyskusji na temat żakardu. Bo ty sporo wiesz, a ja cienka jestem w temacie - i ciekawa jestem, jaka jest prawda:)
Zajrzysz? Plisss:)
Inko, dziękuję. Tak, zamierzam go u siebie zostawić! Sama pamiętam jak podbierałam Babci małe sweterki :) Może i mnie trafi się „ szalona” wnuczka :))
Ewo, do wzorów wrabianych i kolorowych mam taki sam stosunek jak Ty, ale ten sweter jest po prostu poza konkurencją ;)
Godlesiu, buziaki :)
Igwen, dziękuję. Mam nadzieję, że zapiski szybko okażą się pomocne :)
Makajko, buziaki i dziękuję!
Edi, wiem! Chciałam się tylko powygłupiać :)))
Kryniuc,dziękuję. Wielkie oklaski należą się projektantce!
Dorotko,mam wrażenie, że już o tym wspominałam;) Christina przytoczyła dokładny opis maszyny Żakarda , tkaniny żakardowej oraz dzianiny żakardowej, ale sama klasyfikacja (dzianiny) odnosi się do produkcji maszynowej wyrobu włókienniczego tworzonego za pomocą połączonych ze sobą oczek ( według mnie oczywiście, ale „ alfą i gametą” to ja jednak nie jestem ;) ). Niestety, nie mogę u Christyny zamieścić komentarza :( Ja, jak Christina na drutach wzory wrabiam.
Joseph Marie Jaquard ( Żakard ) to twórca maszyny umożliwiającej, za pomocą oprogramowania, tworzenie wielopłaszczyznowych i wielokolorowych tkanin. Jego nazwiskiem nazwano maszynę oraz tkaninę na niej uzyskiwaną. Dla mnie, już na zawsze, żakard to tkanina / dzianina tkana. Nie będę kruszyć kopii, jeśli ktoś swoje wzory wrabiane, będzie nazywał żakardami ( choć powstały na drutach, bez oprogramowania, nicielnic, bez możliwości powtarzania tego raz za razem, w takiej samej wielkości, ilości i czasie , czyli bez tego wszystkiego, co stworzył Jaquard ).
...a ja biedna myslalam,ze umiem robic na drutach ;)
...jest piekny...i te kolory...
jest piekniejszy niz oryginal...
..zagladalam tu jako anonim ;) i podziwialam :)
teraz bede to robic oficjalnie :)..i nie bede milczec-tylko mam zamiar sie zachwycac :)
Tinki, witaj! Dziękuję za miłe słowa.
Byłam u Ciebie na blogu!Jeśli uda Ci się ustawić komentarze jako odzielne okienko, będę mogła również pisać. Niestety,blogspot przestał być doskonały :( Za parę miesięcy będę mieszkała we Francji!Już się cieszę na pokrewne dusze :)))
...bardzo sie ciesze,ze mnie odwiedzilas...doczytalam kiedys,ze syn Twoj na nauki przybyl do normandii :)
...jak widzisz,nawet pod paryskim niebem sa dziergaczki polskie
...bedzie mi bardzo milo :)
..a z komentarzami ;) hmmm...jam straszny jaskiniowiec informatyczny ;) juz dwa dni walcze z tym blogiem ;)
...jezeli bede umiala to poprawie
..czekam na Viole -obiecala pomoc :)
tom jest ja-anonim,ktory Cie pocieszal w sprawie utrzymania wagi na III fazie :)))))
no i chyba mi sie udalo ustawic te komentarze :)
pozdrawiam
A kiedy sie przeprowadzasz? w grudniu bede caly tydzien w Pradze (wczesniej moze tez), moze sie jeszcze spotkamy? A
Prześlij komentarz