Grappe de raisin
Wzór: Fanaberia
Wełna: ręcznie przędziona i farbowana/ Baby Camel & Jedwab /navajo
Szydełko
Pochwała koloru
Kiedyś już o tym pisałam, ale dziś muszę raz jeszcze.
Gdy zaczynałam zajmować się przędzeniem i farbowaniem, nie sądziłam, że” moja szafa” zyska kolor. Nie ma barwy, która by mi się nie podobała. Nie ma zestawień, które by do siebie nie pasowały. Jedynie zdrowy rozsądek nakazuje , żeby kompletując garderobę nie sięgać po odcienie, które nie grały i nie będą grać ( D L A CZ E GO !!!! ) z moją cerą. Musi wystarczyć mi radość tworzenia dla innych. To jest naprawdę sporo ;)
Koloru ciągle się uczę. Fascynuje mnie, że farbowanie przy użyciu barwników syntetycznych ( bo chemiczne jest każde, w którym liczymy na odpowiednią rekcję) daje tyle możliwości. Dziś, wrześniowe jabłka w zbliżeniach :)
Dwustronna ażurowa czapka
Wzór: wyszukany przez Rene / Vogue
Wełna: ręcznie przędziona i farbowana/ Kaszmir & Jedwab / navajo
Druty
Jeszcze raz dziękuję za wszystkie przemiłe komentarze pod poprzednim postem!
21 komentarze:
Wessały Cię na amen winogronowe naszyjniki:)
Śliczne są - a każdy inny, choć podobny fason i styl.
Jakoś idzie bez młodego mam nadzieję?
Czy tęsknota już mniejsza? Oby.
Ja swojego odchorowywałam długo (rzecz jasna nie miał o tym bladego pojęcia!)
I o dziwo - córkę mniej, może dlatego, że już byłam otrzaskana z tematem?
Pokładów cierpliwości i spokoju, Basiu!
Dorotko, tak! Winogrona skradły mi serce i chyba staną się moim znakiem. Muszę zrobić jakieś " człowiecze" zdjęcie, bo wyglądają na ludziu tak, że nie pozwalają na ulicy spokojnie przejść innym ;)
Tydzień temu, dzięki nim poznałam pod zamkniem, pewną Polkę - Anię, a dziś, musiałam sprzedać je z ręki, bo Pani nie wierzyła, że robię je sama i że naprawdę może sobie coś takiego zamówić ;)
Skype ma wielką moc. Widzimy się z synem codziennie i codziennie dostaję sms'a na dzień dobry. Jest coraz lepiej. Na pewno doświadczenie czyni mistrza,ale myślę też,że dla matki studia syna poza domem to unaocznienie,że dzieci nie chowa się dla siebie. Czas zrobić miejsce dla innej kobiety :)))
Te kolory mnie powalają, ale też nie są stworzone dla mojego typu urody. Piękne też wychodzą wytworki z tego materiału.
Piękne jabłka:)))))
Ja też patrzę na kolory inaczej odkąd zaczęłam farbować. Kiedyś one po prostu były. Teraz cisną mi się przed oczy i przekrzykują się. Ostatnio odkryłam na nowo granatowy w różnych odcieniach - kolor znielubiony od lat szkolnych.
A mnie zachwyca to jak układają się kombinację różewej czerwieni i żółci na czapce... w takie cieniutkie przeplatające się paseczki. Pozdrawiam :)
Tak sobie myślę, że wśród aspirujących do miana rzemieślniczek bloggerek rękodzielniczek trafiają się czasem Artystki. Zdecydowanie się do nich zaliczasz, zestawienia kolorystyczne, formy, jakie nadajesz o raz - ach - zdjęcia :) - są absolutnie cudowne. Kadzę, ale dawno nie zaglądałam z powodu kłopotów z netem i teraz nadrabiam zaległości i wszystkie moje" ochy" i achy" muszę wypowiedzieć w skondensowanej formie :)
Wyjść dzieci z domu w tak zdecydowanej formie jeszcze nie znam, na razie przeżywam wcześniejsze etapy edukacyjne i nie mogę sobie wyobrazić, jak to będzie wyglądało. Dlatego czytam sobie i notuję w głowie...
Zgadza się! Od farbowania człowiek zaczyna dostrzegać kolory naprawdę. A Twoje sa tak piekne,że nie mogę oczu oderwać :)
Ale to przepiękne, takie ciepłe, miłe kolory.
Poczytuje bloga od dawna i bardzo mi się podobają Twoje prace, a Praga ehhhhhhh kocham to miasto, prawie tak mocno jak Wrocław
To prawda - kolory rewelacyjne.... na czapie "samo tak wyszło"? czy pomogłaś współgrać wzorkowi z kolorami?? nie mogę się doczekać, żeby kiedyś dotknąć takie cudo:)))))
Ja ciągle instynktownie szukam ciepłych kolorów. Mimo, że nie we wszystkich jest mi dobrze. Ale pokochałam wariackie zestawienia np różu z pomarańczem, co dla mnie było odkryciem.
W żadnej innej dziedzinie rękodzieła nie ma tylu opcji farbowania i korzystania z koloru.
Każde farbowanie jest chemią. To nieuniknione. Zafarbować naturalnie to sobie można tyłek na trawie w białych spodniach. Ale jeśli chcemy korzystać z natury to przecież musimy dodać szczyptę magii z laboratorium.
Dzieła szydełkowe przepiękne. To takie koronki i klejnoty.
Oraz sztuka pokazania ich na fotce, piękne zdjęcia!
Przepiękne kolory, wprost cudnie się układające. To mnie właśnie fascynuje, ze inaczej wygląda barwiona czesanka, inaczej przędza, a jeszcze inaczej gotowy wyrób. :-)
piękne kolory i wzór też mi się podoba ;)
Madline, każda z nas ma na pewno zestawienia, które ceni, kocha i w których jest jej dobrze. Mnie tak nieustająco zachwyca róż z popielatym, ale póki co nie dla mnie one ;)
Fouzune, i to jest zachwycające. Kiedyś nie za bardzo rozumiałam skąd u naszych zachodnich koleżanek taki pęd do koloru, a teraz już chyba wiem :)
Yarnandart, dziękuję! Dla mnie to też była niespodzianka. Niewielka forma dzianiny chyba wzmocniła ten efekt, w chuście lub swetrze byłoby to niedostrzegalne.
Ann007, mocne słowa :) Dziękuję – nie czuję się tak, nie czuję. Na jedno mogę się zgodzić, wszystko, co wiąże się dla mnie z rzemiosłem przynosi wielką radość.
Rozumiem kłopoty z blogiem, ja, niestety do dziś nie mogę nic u Ciebie komentować, ale oglądam regularnie. Wiem, że na te kłopoty pomaga ustawienie komentarzy w oddzielnym oknie, Krynia to odkryła.
No a z dziećmi – cóż. Wczoraj z mężem skonstatowaliśmy, że jakoś tak wszyscy dookoła nam się postarzeli :)))
Laurko, dziękuję. Tą umiejętnością i jej nieprzewidywalnością będę zachwycała się już zawsze. Buziole :)
Ann, witaj i dziękuję. Miło mi ogromnie :)
Magdo, tak , na czapie samo tak wyszło. Troszkę udało się przewidzieć , ale nie wszystko ;)
Aniu, Kankanko, ja dzięki takim poszukiwaniom odkryłam, że pomarańczowy z szarym to moje zestawienia. Wcześniej ani by mi to do głowy nie wpadło. To prawda – przędzenie, tkanie i farbowanie dają niezliczone doświadczenia kolorystyczne.
Zdjęć i kompozycji jeszcze się uczę. Już wiem, że mogę mój aparat ustawić tak, że wychodzą żlety, ale u mnie to jeszcze kwestia przypadku, jestem zbyt niecierpliwa ;) Buziaki
JotHa, tak. To jest jak magnes. Ja, od razu chcę sprawdzać jak to wszystko zagra razem , a doba taka krótka :)
Alejandra, dziękuję :)
Basiu, ja też się zachwycam - tymi pracami, tymi, które poprzednio pokazałaś, tylko nie umiem w ładne słowa tego zachwytu ubrać.
W połączeniach kolorów "wyzwalam się" stopniowo spod dyktatu Mamy i Babci: czerwone z zielonym? gryzie się! pomarańczowe z różowym? papuga! brązowe z czerwonym? nie pasuje! itd... a mi pasuje i bardzo się podoba ;)
No wlasnie, nie dorwalabys jakiejs modelki w celach pokazowych? Naprawde jestem ciekawa, jak to wyglada "na zywo". Bo to, ze kolory niesamowite i wykonanie perfekcyjne, to widac bez problemu :-)
Ojjjj śliczne te kolory, absolutnie fantastyczne, a wzór czapki- jestem jego wielką fanką :)
No nic nowego i odkrywczego nie napiszę , wszystko co chciałam zostało już napisane:))).
Dodam tylko , zresztą to też już wiadomo , że bez chemii nie DA SIĘ uzyskać naturalnych barw.
A natura daje nam taką gamę kolorów i odcieni ,że nic , tylko brać i cieszyć oko.
Ot takie jabłka np.:)))
Nie wspomnę o całej masie jesiennych liści...:)))
Lubię kolor , lubię mowę kolorów , choć nie we wszystkich barwach czuję się dobrze.
No i nie ukrywam ,że "winogrona" opanowały mą duszę...oj chyba diabłem się stanę do reszty...i będzie kłopot:)))
Cieszę się Basiu, że nastepne pięknie ufarbowane ,uprzędzione i wydziergane śliczności pokazujesz.Piękne,radosne kolorki wyszły i fajnie radzisz sobie z tęsknotą.Ściskam serdecznie;-)))
Agu, ja wiem, wiem,że Ty zajęta byłaś mocno - wiem czym ( chyba :)
A ze stereotypami kolorystycznymi walcz! Oświadczam publicznie,że wszystkie zestawienia jakie przywołałaś są jak najbardziej ok :)))
Kite, tak muszę coś wymyślić. Trzeba pokazać proporcje ;)
Chmurko, dziękuję. Czapa ma naprawdę wyjątkowy motyw.
Kocurku, dziękuję. Diabłem nie, nie, nie :)))
Marylko,buziaki. Jest coraz lepiej, do tego praca i zamieszania co chwilę jakieś. Życie dba o mnie bardziej :)
rety! co za kolory! zaglądam po cichutku od jakiegoś czasu i pasę oczy ile wlezie. pięknie farbujesz, a potem piękne rzeczy robisz z tego uprzędzionego, ufarbowanego. :)
Prześlij komentarz