niedziela, 31 lipca 2011

167a.

Przerywnik



Jeszcze raz dziękuję za przemiłe komentarze odnośnie jedwabnego topu.

Zachwycona Waszymi szydełkowymi dzirgutkami , rzuciłam się na szydełko i ja. Już od jakiegoś czasu tłukł mi się po głowie pomysł drobiazgu, który pokazałby urok ręcznie przędzionej wełny, który mogłabym mieć przy sobie codziennie, który nie przeszkadzałby mi , był wygodny i pozwalał zmienić strój ze zwykłego w intrygujący… stanęło na:

Grappe de raisin / Kiść winogron



Bransolety uwielbiam, więc wybór oczywisty. Noszę ją drugi dzień - non stop ;). Najbardziej podoba mi się, kiedy oświetlam ją podczas dziergania i przędzenia. Póki co, to jedyne kolory lipca i też takie jesienne... Praga zalana deszczem, szaro, buro, wilgotno. Do tego chorujemy dalej – zaszczepiony w dzieciństwie syn przechodzi łagodną formę ospy. Mnie nie odpadnie, bo gwarancją niezachorowalności jest po prostu jej przejście, a to mam za sobą, ale żeby nie było za fajnie mogę dostać półpaśca…
No i niby lepiej, ale tak nie do końca :(




Wzór Grappe de raisin by Fanaberia
Wełna: ręcznie farbowana i przędziona / Baby Camel & Silk/ navajo
Szydełko: nr 2

14 komentarze:

Brahdelt pisze...

No, nie wiem, co gorsze, półpasiec boli, ospa swędzi... Trzymaj się zdrowo!
Kolory rzeczywiście pięknie jesienne, u nas też by się sprawdziły bo prawie non stop pada, o, teraz jest własnie burza z piorunami! ^^

Anek73 pisze...

Jest cudna, ale czy przy ciągłym noszeniu nie zmechaci się?
Przechodziłam ospę w wieku 30 lat :( Dwóch dni nie pamiętam, bo leżałam nieprzytomna :( Koszmar!

http://anek73.blox.pl

fanaberiapraga pisze...

Brahdelt,dziękuję! Mam nadzieję, że jutro zaświeci słońce, a półpasiec się nie przyplącze.

Aniu, dziękuję. Na wiosnę z tej samej wełnki zrobiłam sobie czapkę. Trzyma się nieźle, więc może i tu się uda.Nie powinno pojawić się zbyt wiele włosków.

craft by Maryla pisze...

Bransoleta piękna,po prostu mnie zatkało:-0000
Zdrówka życzę!!!!!

edi-bk pisze...

Kolory jak zawsze boskie, kształt odjechany ale całość zachwyca. Ja sama nie noszę ale coś jest fajnego w takich bransoletach bo ja sama projektuję różne odjazdowe- tylko czasu brak na wykonanie, ale pomysły skrzetnie zapisuje. Choróbsko niech ma sie z daleka od Twojego domu. Uściski serdeczna.

Agata pisze...

fajna, pomysłowa :)

ospę złapałam będąc w ciąży, a niedawno moja mama odchorowała półpaśca, ale cierpiała, biedna :( Trzymaj się i nie daj się wirusom!

makramka pisze...

Superaśna bransoleta i te kolorki, że aż ślinka cieknie na to winogronko.

MADLINE pisze...

Bardzo intrygujący i pięknie wykonany projekt.

mKasia pisze...

No, nie ona jest swietna, oczywiscie bransoletka, gratuluje pomyslu i wykonania.

Gosia pisze...

Piękna, elegancka i oryginalna.

fanaberiapraga pisze...

Marylko, dziękuję buziaki!

Edi, bransolety uwielbiam, a im większa tym bardziej ją kocham :) Wiem, że tu niewiele widać, ale jak się ogarnę po tych chorobach, zrobię lepsze zdjęcia :)

Aga, bardzo wspołczuję tej osoby w ciąży! Mam nadzieję, że moj się nie obudzi!

Makramko, dziękuję.Zawsze miałam słabość do takich motywów :)

Madline, dziękuję! Będą lepsze zdjęcia tego projektu,bo powstają też inne wersje kolorystyczne.

mkasiu, dziękuję. Uściski!

Gosiu, buziaki wielkie :)))

Kankanka pisze...

Znakomitościowe i przeurokliwe!

Ewa pisze...

Pozdrawiamy z Blavy. Pomysl, juz niedlugo bedzie po ospie i bedzie fajnie :) A

fasOLA pisze...

śliczne to to :)