sobota, 16 lipca 2011

164a.



Złe oko i pycha.
Skończyłam jedwabny top. Ryzykowne i odważne zestawienie melanży z paskami trafiło idealnie w rodzącą się u mnie potrzebę posiadania rzeczy nietuzinkowy i lekko odlotowych, tyle tylko, że muszę go spruć!

Przyznaję, że odkąd zmieniłam rozmiar i przesunęłam się z grupy XL do L/M nabranie na druty, dla samej siebie mniejszej ilości oczek niż 200, napawa mnie panicznym lękiem, że się nie zmieszczę. Przy cienkich drutach od razu dorzucam 30 …
Wiem, mało profesjonalne ;)

Nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz zgubiła mnie pycha. Byłam przekonana, że jakoś sobie z tym poradzę ;) Ale naprawdę niewiele da się zrobić z dekoltem do pępka . Policzyłam, wyrysowałam, pruję i robię raz jeszcze. Nawet się cieszę, bo nitka wyjątkowo urokliwa i cudnie się plecie… ale

Znawcy ludowych prawd mówią, że jak dzieje się coś takiego, to złe oko patrzyło… i mus okadzać :)))



P.S.
Coraz częściej udaje mi się trafić z ostrością zdjęć. Dzisiejsze to kolejne w żaden sposób nie ulepszane.

18 komentarze:

CU@5 pisze...

O...to szkoda, żeby tylko zapału Ci nie zabrakło na drugie podejście. Mi się tak zdarza. Drugie zdjęcie prima sort!

Viola pisze...

A może dekolt piękny i wart eksponowania ? Tu nie ma nikt złych oczu i wszyscy życzą jak najlepiej :) Chociaż czasami zazdroszczą , ale to tylko zazdrość , a nie złe oczy :) Pozdrawiam milutko :)

Rene pisze...

Szkoda, szkoda... przede wszystkim włożonej pracy! Ale rozumiem i popieram, też pruję jak trzeba :)

... wełenka materiał wdzięczny, rozciągnie się, jak jej na to pozwolimy, więc proszę nabieraj 30 oczek mniej!!! ;) ... a sprawę dekoltu do pępka jeszcze przemyśl, może nie warto z niego rezygnować :D

Doszedł skan?

fanaberiapraga pisze...

CU@5, już sprułam i mam trzy nowe rządki ;) Fason i kolory bardzo mi się spodobały, choć już wiem, że będzie kontrowersyjnie. Mam nadzieję, że mnie nie odrzuci.
Dziękuję :)))

Violu, nie, nie - naprawdę przód był do niczego.Gdybym robiła odzielnie , w częściach, mogłabym spruć tylko przód, ale lecę dookoła, więc i prucie takie ;)
A z tym okiem było z przymrużeniem :)))

fanaberiapraga pisze...

Rene, oj mądra z Ciebie kobietka, bardzo,bardzo. Oczka nabrane, dzierga się od nowa.
Niestety, wycięcie było naprawdę duże i nawet z małym topem pod spodem wyglądało masakrycznie :)))

Anonimowy pisze...

Tak,tak.Juz czas ! Przyzwyczaic sie do 30 oczek mniej!Ja na razie mam mniej o 4 kilo i jest suuuuuuuper! I ja bede kiedys miec 30 oczek mniej!Miejmy nadzieje?!
A dzianinka i tak wyglada super!godlesia

Dorothea pisze...

Mało kto dziś pisze o pysze, mało kto ją uznaje, a to wszak prawda nad prawdy, a na dodatek przyznanie się do niej ma wielką moc uwalniającą i uzdrawiającą (wiem coś o tym z autopsji, ale droga do prawdy i do przyznania się do niej była dłuuuga, oj długa:)))
Zatem Basiu do drodze nam:)

Cieszę się z postępów fotograficznych i cierpliwie czekam na kolejny udzierg z tej samej nitki:)

No i koniecznie zapomnij o złym oku i o okadzaniu - wszak to tylko nic nie warte gusła!:)

Spes pisze...

Ha, ha....dobre...

A okadzaj, okadzaj...Najlepiej Armanim, Diorem.....YSL...Chanel.. tez może być;)
Jest ich od groma, masz wybór:)

fanaberiapraga pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
fanaberiapraga pisze...

Godlesiu,trzymam za Ciebie kciuki! Nie wiem, czy gdybym mieszkała we Włoszech udałoby mi się zgubić choć 10 oczek :)

Dorko,oooo wady to ja swoje znam :) Znam dobrze i umiem o nich mówić - już się nie boję.

A okadzanie to takie przymknięte oko, wiesz - żarcik taki :)))

Spes, no kocham Cię i już :)

chmurka pisze...

Nie pisałam pod ostatnim postem, ale teraz napiszę hurtowo- piękna ta włóczka, kolory są prześliczne - zaskoczyło mnie to połączenie kolorów i zachwyciło :) Szkoda że musisz pruć. Pozdrawiam

Fiubzdziu pisze...

Przede wszystkim gratuluję zmiany rozmiatu! By najmniej nie jestem fanką chudości chorobliwej, ale jako lekarz (ale to śmiesznie brzmi ;)) jestem za tym, żeby zrzucać zbędne kilogramy, dla zdrowia, rzecz jasna. Ale z głową, a nie jakieś drakońskie głodówki dające efekt na czas stosowania, tejże głodówki.
Kolory topu są piękne, chociaż jak oglądałam motek, to nie za bardzo do mnie przemówiły. Ale w robótce wyglądają oszałamiająco.
Niestety w tym roku do Pragi nie przyjedziemy, nad czym ubolewam, ale widocznie tak miało być ;)

fanaberiapraga pisze...

Chmurko,rzeczywiście zestawienia kolorystyczne są bardzo zaskakujące, ale w wełnie ręcznie farbowanej,czy to naturalnie,czy chemicznie wszystko do siebie pasuje. Choć top i tak będzie kontrowersyjny ;)

Fiubzdziu,rozmiar zaczęłam tracić dość szybko,więc przystopowałam.Do zdrowego wyglądu jeszcze mi daleko,ale cieszy mnie, że w ogóle coś drgnęło i że mam w końcu poczucie ,że jakoś nad tym panuję ;) Jeszcze pare kilko i będzie naprawdę dobrze - chudzilcem nie będę, ale niewielka nadwaga a otyłość to dwie różne sprawy.Walczę - może się uda.

Jestem przekonana,że Pragę uda się Wam zobaczyć.Ten rok jest dla Was bogaty w wydarzenia, więc może trzeba zostawić coś na później. Za wszystko trzymam kciuki :)))

Anonimowy pisze...

I tu we Wloszech da sie zgubic zbedne 'oczka'.Warzywa i owoce sa dostepne caly rok.Pomaga tez dostepnosc swiezych ryb i innych owocow morza.Poza tym latem jest latwiej,gdyz upaly ograniczaja nieco chec jedzenia.Jesli pozwolisz pozdrowie tu u Ciebie pania doktor Fiubzdziu,moze ja spotkam gdzies na bialostockich ulicach(jestem z Bialegostoku).
Mam tez nadzieje ,ze kiedys pokazesz sie droga Fanaberio i tu w Rzymie.Jest kilka miejsc ,w ktorych warto byc(nawet po raz kolejny),jest tez pare miejsc ,w ktorych mozna dobrze zjesc.Pozdrawiam serdecznie godlesia

Ewa pisze...

z Twoim tempem oznacza to, ze zmarnowalas 14 minut! ojeje:)A

fanaberiapraga pisze...

Godlesiu,ale mimo wszystko cieszę się, że nie kuszą mnie nadziewane kwiaty cukinii - nie oparłabym się - oj nie :)

O Rzymie myślę nieustająco, ale mam kilka ważnych spraw do wyjaśnienia i poustawiania i plany wyjazdowe - dalsze - wstrzymane.Na pewno jednak do nich wrócę :)))

Ewciu-A,no co Ty! Dziergałam ponad dwa dni, ale prułam rzeczywiście 15 min :))

Kankanka pisze...

Patrz jak to prucie zawsze nam najszybciej wychodzi!
Ale pięknie, że mniej wełny zużywasz ;))))) gratulacje!
Kolory wymiatają, jak to zwykle u Ciebie.

baabcia pisze...

http://www.blox.pl/komentuj/baglady/2011/06/SPADAM.html smutna wiadomość o Bag Lady