czwartek, 14 lipca 2011

163a.



Na drutach już połowa jedwabnego topu. Póki co pomarańcze z ( prawie) czarnym, kolorowe melanże wejdą za 6cm ;) Ryzykowanie, ale już czuję, że będę nosiła. Całość idzie jak po maśle, oczka równe, miękkie a dzianina lejąca.



Poza tym farbuję 10 motków czesanki ( baby camel & tussah silk ) na sweterek, jaki wyszukała i pokazała u siebie Rene
Szaromi. Jak widać zaprzyjaźniłam się ze szmaragdami, szarościami i pomarańczami , czuję, że mi z nimi dobrze.




Wniosek z fotografowania nr 2. Gdy przechodzisz na ustawienia manualne niecałe 10% zdjęć nadaje się do czegokolwiek :)

14 komentarze:

Laura pisze...

Po dzisiejszych próbach potwierdzam wnioski w kwestii fotograficznej :)))
Natomiast szarości i pomarańcze swą urodą w połaczeniu ogromnie mnie zaskakują. I pomyślec,że zanim zaczęłam prząść i farbować,oraz podglądać Twoje kombinacje kolorystyczne barwy pomarańczowej nie dostrzegałam w ogóle. Nie istniała. teraz im bardziej soczysta tym lepiej :))))

fanaberiapraga pisze...

Laurko, i dlatego dobrze, że możemy zdjęcia zgrać, kasować i zaczynać od nowa, bez zabawy w wywoływaniu filmów. To by dopiero były koszta :)

A co do kolorów. Mieszanka naturalnego wielbłąda z miodowym jedwabiem choć wali kolorem po oczach, po uprzędnięciu, staje się bardzo naturalna. Zazrak :)

inka pisze...

ten moteczek, coś cudownego!
zaprzyjaźniaj się tak dalej, będzie na co patrzeć (zresztą, u Ciebie, Basiu, zawsze jest na co popatrzeć).

hehe, coś wiem o tych zdjęciach...chociaż po pewnym czasie odsiew jest troszkę mniejszy;) ja na początku przygody z lustrzanką miałam problem inny - otóż każde zdjęcie było krzywe, gdy robiłam je, patrząc przez wizjer. coś powoduje, że ja widzę obraz troszkę przechylony w stosunku do rzeczywistości - więc muszę zrobić zdjęcie, które mnie wydaje się krzywe - wtedy na monitorze będzie w porządku:)

Dorothea pisze...

Trening czyni mistrza - nauczysz się pomalutku i później to 90% zostanie jako nadające się do użytku, a 10% pójdzie do kosza:)
Wełny przepiękne i dzianina takoż - przy okazji ściskam ciepło i Lurkę i Inkę, bo coś cię dziewczyny "pochowały" i dopiero u Ciebie je odnalazłam:D
Laurka - kiedy nowe uprzędy???

Anna pisze...

It is a great feeling when you knit and undertand that you will wear it. The fabric looks smooth, very nice!

kryniafu pisze...

Kolory piękne, i top zapowiada się zachwycająco.
Basiu, a mówiłaś, że nie umiesz farbować w paski. (hi, hi)

Agata pisze...

Jakoś nie mogę się doczekać tego topu, coś ekstra to będzie, czuję to ;)
No i dawno "udziergów" u Ciebie nie było, więc trzymam kciuki żeby dalej szło tak dobrze :)
buziak

fanaberiapraga pisze...

Ineczko,bardzo dziękuję :)
U mnie największym problemem jest patrzenie przez wizjer,nie wytrzymuję długo przymkniętego oka i ostatecznie ostrość ustawiam "na szybko",bo nie daję rady :) Muszę chyba uszyć sobie opaskę ...ha ha ha

Dorotko,rownież myślę, że będzie coraz lepiej.
A na moim blogu znajdują się różne rzeczy i ludzie, więc miło mi :)))

Anna, yes it's really great. Now I will use more colors and it may looks different, but I still like it :)

Kryniu, no właśnie o tym samym pomyślałam :))) Buziaki!

Agu, no jak nie było,no jak - przecież był moherowy topik;)
Ale masz rację udziergów mało,za to szafy wypchane wełną:)))

CU@5 pisze...

Podziwiam zmagania z lustrzanką. Jak mi uda się czegoś nauczyć w ustawieniach manualnych, to potem zapominam jak to było i i tak korzystam z automatu :(
Zestaw kolorystyczny faktycznie mocny, ale wyważony. Pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

CUUUUUUUUUUUUUUUDOWNOSCI.......... i basta!godlesia

Rene pisze...

Kolory absolutnie piękne! Zdjęcia ustawiane manualnie, to zupełnie inna bajka i jakość. Trenuj, ja też zacznę, bo Ci pozazdrościłam ;)

Pozdrawiam...

Agata pisze...

faktycznie, jak mogłam zapomnieć o moherku?! taki śliczny, a jednak utonął w mej świadomości przywalony wełną ;)

fanaberiapraga pisze...

CU@5, wlaczę, bo nawet te kilka nie do końca dobrze ustawionych zdjęć, bije na głowę automat. Mam nadzieję, że nie zapomnę - fotografuję codziennie, więc się utrwali :)

Godlesiu,jesteś wielka. Buziaki :))))

Rene, zaczynam się obawiać, że po fazie turkusów i szmaragdów naszło mnie na pomarańczowy.
Cieszę się, że Cię natchnęłam :)))

Agu, wiem,że to nie było nic wielkiego,chciałam się tylko usprawiedliwić :)))

Kankanka pisze...

Zawsze mnie do pomarańczy przyciągało, z tym, że jako blondyna blada raczej mleczne odcienie lub koralowe. A z szarym to już bajka okrutnie piękna!