Oszalałam, oczadziałam i jestem zachwycona.Limit prezentów wyczerpany. Posiadam czesanki z merino i corriedale. Mam tez na próbę merinosa z jedwabiem oraz
Jestem tak szczęśliwa jakby mi ktoś śliwek w kieszeń nakładł :)Dziś też skręciłam 20 m swojej pierwszej wełny 2ply 100% Corriedale ;) Wełenka zostanie zachowana ku potomności, bo chyba tylko zakopiańskie góralki wydziergałyby z tego sweter. Dostałam tak wiele komplementów, że jak tylko nawoskuję swoje koło, zabieram się do dalszych ćwiczeń. Myślę, że po dwóch - trzech dniach, bez strachu zabiorę się za kręcenie wełen typu lace, a potem dzierganie swoich szali.
Kurs był rewelacyjny, Babeczka super . Wiem, że wielu rzeczy mozna nauczyć się samemu, ale w moim przypadku przy przędzeniu, wylałabym chyba parę łez ( ze złości rzecz jasna), by połapać się w naciągu, wrzecionie, prędkości a potem łączeniu pojedynczej wełny w 2,3 czy czwórki trzeba jednak doświadczenia i kogoś kto pokaze.
Teraz do mnie dochodzi o co jeszcze nie zapytałam, ale Mistrza mam pod ręką, na telefonie i w necie ;)
Jestem w amoku , jak pozbieram myśli napiszę o samym kursie więcej. Urodziło się też coś ciekawego dla chętnych na szkolenie z Polski …ale ... cdn. ;)











